Równo 19 lat temu, dnia 24 października 1989 roku, na 150 metrów przed szczytem Lhotse nastąpił wypadek, którego następstwem była śmierć Jerzego Kukuczki.

 

Duet himalaistów - Jerzy Kukuczka i Ryszard Pawłowski - atakował szczyt zdobyty przez Jerzego 10 lat wcześniej. Prowadził Jerzy. Odpadł od stromej ściany, a przytrzymująca Go lina nie wytrzymała naprężenia i pękła. Upadek w dwukilometrową przepaść zakończył się śmiercią na miejscu...

Jerzy Kukuczka to najwybitniejszy himalaista na świecie.  Co prawda Koronę Himalajów (14 ośmiotysięczników) zdobył za Reinholdem Messnerem ale uczynił to w stylu o wiele lepszym od swojego rywala. Zdobycie wszystkich szczytów zajęło Kukuczce zaledwie 9 lat (Messnerowi aż 17). 10 szczytów ośmiotysięcznych zdobył nowymi drogami, a 7 w stylu alpejskim (jednodniowe wejścia i zejścia). Za swe wyczyny został uhonorowany srebnym medalem olimpijskim podczas olimpiady w Calgary w 1988 roku. 

To czasy siermiężnej komuny i problemy z gromadzeniem funduszy spowodowały, że Jerzy Kukuczka był tym drugim. Przy równych sznsach finansowania wypraw  prawdopodobnie Reinhold Messner byłby drugim posiadaczem Korony Himalajów. Sam Messner z ogromnym szacunkiem odnosił się do naszego Rodaka.

To z ust Tyrolczyka pochodzą słowa:"Nie jesteś drugi, jeteś wielki" 

Pomimo, że Jerzy Kukuczka nie żyje blisko dwie dekady to pamięć o Nim nie ginie. Rodzinne Katowice nazwały jedno z osiedli Jego imieniem. Katowicka AWF, posiadająca imię Jerzego Kukuczki , dwa tygodnie temu zroganizowała I Bieg im. Jerzego Kukuczki.

Nie dalej jak miesiąc temu rozmawiałem z panią Cecylią Kukuczka -wdową po Jerzym. Na przełom roku planowane jest wznowienie książek Himaliasty Wszech czasów.

Powieksza się liczba osób, które zostały zdobywacami Kornony Himalajów (m.in. Krzysztof Wielicki). Respekt muszą budzić dokonania himalaistów południowo-koreańskich. Ale żaden z nich nie zbliża się do stylu Jerzego Kukuczki.

W jakimś sensie alpinizm/himalaizm to sport (co podkreślał Bohater niniejszej notki). Mamy mało sportowców,którzy osiągnęli szczyt swojej dyscypliny, mało osób te dyscypliny zrewolucjonizowało, mało stało się ikonami sportu jako takiego. Jeszcze mniej stało się idolami życia...

 

  

„Od śmierci w dolinach zachowaj nas Panie” J. Kukuczka